Startup Panthalassa zebrał łącznie 210 milionów dolarów na budowę oceanicznych węzłów obliczeniowych zasilanych energią fal. Kule o długości 85 metrów mają być testowane na Oceanie Spokojnym do końca 2026 roku, chłodzone wodą morską i transmitujące wyniki modeli AI via satelita. Projekt, wspierany m.in. przez współzałożyciela Palantira Petera Thiela, jest odpowiedzią na rosnące problemy z budową centrów danych na lądzie.
Najważniejsze w skrócie
- Najnowsza runda: 140 mln USD — łącznie 210 mln USD zebranych
- Inwestorzy: Peter Thiel (Palantir) i Founders Fund
- Węzeł Ocean-3 ma 85 metrów długości; test w Pacyfiku planowany na 2026 rok
- Energia fal zasila bezpośrednio chipy AI; woda morska chłodzi serwery
- Dane transmitowane satelitarnie; zdaniem ekspertów to główne wąskie gardło schematu
Jak działa pływające centrum danych?
Węzeł Panthalassy wygląda jak ogromna stalowa kula unosząca się na wodzie z pionową rurą schodzącą w głąb. Ruch falowy wypycha wodę przez rurę do ciśnieniowego zbiornika, skąd jest uwalniana i napędza turbinę generującą prąd. Energia trafia bezpośrednio do chipów AI zamontowanych na jednostce.
Chłodzenie to drugi kluczowy atut. Tradycyjne centra danych zużywają ogromne ilości prądu i słodkiej wody na chłodzenie serwerów. Temperatura wody oceanicznej jest znacznie niższa od powietrza w typowych lokalizacjach lądowych. „Oceaniczne obliczenia mogą oferować ogromną przewagę chłodzenia, ponieważ temperatura otoczenia jest tak niska" — ocenia Benjamin Lee, inżynier z Uniwersytetu Pensylwanii.
Wyniki modeli AI (tokeny inferencji) transmitowane są do klientów na całym świecie via łącze satelitarne. Panthalassa testowała już wcześniejsze prototypy: Ocean-1 (2021) i Ocean-2 (trzy tygodnie prób u wybrzeży stanu Waszyngton w lutym 2024). Nowy Ocean-3 — niemal tak wysoki jak Big Ben — ma być pierwszym testem pełnowymiarowej jednostki.
Wyzwania: satelity i serwis w środku oceanu
Eksperci wskazują na kilka poważnych ograniczeń. Satelity transmitują dane z prędkością od kilkudziesięciu do kilkuset megabitów na sekundę — wystarczająco dla odpowiedzi na pojedyncze zapytania, ale niewystarczająco dla koordynacji między wieloma węzłami.
Częsta komunikacja i koordynacja między węzłami może być wyzwaniem. A transfer większych wolumenów danych może wymagać fizycznego transportu dysków do węzłów drogą morską — ale to powinno odbywać się tylko sporadycznie.
Benjamin Lee, inżynier Uniwersytetu Pensylwanii
Kwestia konserwacji jest równie poważna. Firma szuka pracowników zdolnych zapewnić „przetrwanie przez ponad dekadę w najtwardszych warunkach oceanicznych" bez interwencji człowieka. To wysokie wymagania inżynierskie dla hardware'u, który musi działać w środowisku, gdzie awaria oznacza tygodniową podróż statkiem serwisowym.
Kontekst: dlaczego oceany stają się atrakcyjne?
Decyzja Panthalassy nie jest przypadkowa. Branża tech zaplanowała wydanie 765 miliardów dolarów na centra danych AI w 2026 roku. Jednocześnie napotyka rosnący opór lokalnych społeczności wobec nowych inwestycji na lądzie oraz opóźnienia budowlane wynikające z ograniczeń w dostawach prądu i niedoborów siły roboczej.
Pomysł oceanicznych centrów danych nie jest nowy. Microsoft eksperymentował z podwodnymi serwerami w Project Natick (2015, 2018) i potwierdził, że uszczelnione systemy chłodzone wodą morską mają niższe wskaźniki awarii niż systemy lądowe. Jednak Microsoft zrezygnował z komercjalizacji wizji. Chiny poszły dalej — uruchomiły podwodne centra danych przy wyspie Hajnan i u wybrzeży Szanghaju.
Panthalassa jest bardziej ambitna niż poprzednicy. Jej węzły mają działać na otwartym oceanie, być samojezdne i autonomiczne — nie zanurzone przy przybrzeżnym dnie morskim. To diametralna różnica inżynierska.
Dlaczego to ważne?
Pływające centra danych AI to nie tylko inżynierski koncept — to symptom głębszej presji infrastrukturalnej. Kiedy branża planująca wydać setki miliardów dolarów napotyka bariery w postaci sprzeciwu społeczności, trudności z pozyskaniem ziemi i ograniczeń sieciowych, zaczyna szukać alternatyw radykalnie poza utartymi ścieżkami.
Oceany pokrywają 71% powierzchni Ziemi i nie mają zarządów gminy, które blokują pozwolenia budowlane. Jeśli Panthalassa rozwiąże problemy techniczne — wąskie gardło satelitarne, autonomiczną konserwację, trwałość sprzętu — może stworzyć zupełnie nową kategorię infrastruktury AI. Jeśli nie — będzie kolejnym ostrzeżeniem, że Dolina Krzemowa zbyt łatwo finansuje projekty trudne technicznie, gdy lądowe alternatywy są po prostu zbyt skomplikowane politycznie.
Co dalej?
- Test Ocean-3 w Pacyfiku w 2026 roku to kluczowy sprawdzian wykonalności technicznej
- Regulacje morskie i prawa do użytkowania oceanu mogą stać się kolejną barierą — obszary wodne mają skomplikowaną jurysdykcję
- Sukces może przyciągnąć kolejnych inwestorów do kategorii „ocean computing"; porażka — zamknąć temat na lata
Źródła
- Ars Technica — Silicon Valley bets $200M on AI data centers floating in the ocean
- BusinessWire — Panthalassa Raises $140 Million to Power AI at Sea





