20 lutego 2026 · 4 min lektury

„Miałem dość bycia śledzonym”: „Od-googlowana” alternatywa dla Androida stworzona przez francuskiego ojca zbliża się do 800 000 użytkowników

„Miałem dość bycia śledzonym”: „Od-googlowana” alternatywa dla Androida stworzona przez francuskiego ojca zbliża się do 800 000 użytkowników

Oprogramowanie /e/OS, stworzone przez francuskiego przedsiębiorcę Gaëla Duvala, zyskało już ponad 750 000 użytkowników w Europie, USA i Azji, którzy szukają alternatyw dla systemu Google Android i zdominowanych przez gigantów środowisk technologicznych.

Niektórzy używają terminu „od-googlowanie” (de-Googling) – jest to proces ograniczania lub eliminowania zależności od produktów i usług Google w celu zwiększenia osobistej prywatności cyfrowej, bezpieczeństwa i niezależności od inwigilacji danych. Chociaż przejście na iOS może zapewnić większą prywatność niż standardowy Android napędzany przez Google, obrońcy prywatności argumentują, że wciąż jest to „zamknięty ogród” (walled garden), który gromadzi dane użytkowników i całkowicie opiera się na usługach Apple.

„Dzieci mają prawo do prywatności”

Duval, który w latach 90. opracował przyjazną dla użytkownika dystrybucję o nazwie Mandriva Linux (wcześniej Mandrake Linux), wyznał, że jego motywacja do stworzenia oprogramowania wzięła się ze stopniowo narastającego niepokoju związanego z tym, jak ewoluowały smartfony.

Dodaje, że chociaż nie było jednego konkretnego incydentu, który zapoczątkowałby jego projekt, to „z czasem stało się jasne, że główne usługi cyfrowe – zwłaszcza mobilne – nie były już projektowane przede wszystkim po to, by służyć użytkownikom, ale by wydobyć od nich jak najwięcej danych”.

Dla Duvala smartfony stały się niezbędną infrastrukturą, przechowującą naszą komunikację, dane finansowe, historię lokalizacji i codzienne rutyny. Jednak korzystanie z nich często oznacza domyślną akceptację ciągłego gromadzenia danych.

„W pewnym momencie stało się dla mnie jasne, że tłumaczenie »tak już po prostu jest« nie było trafną odpowiedzią” – powiedział portalowi Cybernews w wiadomości e-mail. „Jeśli technologia jest niezbędna, to musi być kompatybilna z podstawowymi prawami, takimi jak prywatność i autonomia”.

Jego obawy ukształtowało częściowo bycie rodzicem. Obserwowanie dorastających dzieci w otoczeniu urządzeń stale podłączonych do sieci sprawiło, że problem stał się dla niego mniej abstrakcyjny, a bardziej długoterminowy.

„Dzieci gromadzą swój cyfrowy ślad, zanim jeszcze w ogóle zrozumieją, co to oznacza. Programiści, rodzice i pedagodzy mają obowiązek upewnić się, że technologia wspiera najmłodszych, a nie wykorzystuje ich dane”.

Nowy system operacyjny dla urządzeń mobilnych

Rezultatem tych przemyśleń stał się /e/OS – system operacyjny oparty na Androidzie, zaprojektowany do działania bez usług Google, który (według zapewnień) domyślnie ogranicza ilość udostępnianych danych osobowych.

System zastępuje kluczową infrastrukturę Google alternatywami open-source i anonimizuje niektóre połączenia wymagane do zachowania kompatybilności aplikacji.

Z perspektywy użytkownika obejmuje to m.in. pobieranie aplikacji bez posiadania konta Google, monitorowanie, które z nich śledzą dane (takie jak lokalizacja czy aktywność), oraz znacznie łatwiejsze dostosowywanie uprawnień.

Duval twierdzi, że jego system operacyjny został również zaprojektowany tak, aby wspierać urządzenia dłużej niż wynoszą typowe cykle życia oprogramowania Android, przedłużając tym samym użyteczność starszych telefonów.

„Pierwszym problemem, który chcieliśmy rozwiązać, był brak prywatności w komercyjnych smartfonach” – powiedział twórca systemu. „Użytkownicy mają bardzo ograniczony wgląd w to, co dzieje się za kulisami”.

Wyzwania związane z „od-googlowaniem” Androida

Usunięcie usług Google przy jednoczesnym zachowaniu pełnej użyteczności telefonów stanowi jedno z najbardziej złożonych wyzwań tego projektu. Wiele aplikacji na Androida jest bezpośrednio zależnych od tych usług w zakresie powiadomień, uwierzytelniania i funkcji lokalizacyjnych.

„Prawdziwym wyzwaniem było zastąpienie lub emulowanie tych usług w sposób, który zachowuje kompatybilność, ale nie powiela tych samych mechanizmów śledzenia” – tłumaczy Duval.

Nadal istnieją pewne kompromisy. Niektóre aplikacje – w szczególności usługi bankowe – historycznie miały problemy z funkcjonowaniem w systemach nastawionych na prywatność. Niemniej Duval zauważa, że kompatybilność uległa znacznej poprawie i obecnie większość z nich działa sprawnie na /e/OS.

Projekt rozrósł się również poza ramy inicjatywy kierowanej wyłącznie przez programistów. Kilka lat temu Duval założył firmę Murena, aby sprzedawać smartfony i tablety z fabrycznie zainstalowanym systemem /e/OS, a także usługi w modelu subskrypcyjnym, obejmujące narzędzia do zarządzania urządzeniami, oprogramowanie do pracy w chmurze i ofertę łączności mobilnej.

Jak mówi, głównym celem jest udostępnienie technologii ukierunkowanej na prywatność osobom nietechnicznym, zamiast ograniczania jej wyłącznie do wąskiego grona entuzjastów.

„Eksperci mają już sposoby, by się chronić. Większość ludzi tego nie potrafi i nie powinna musieć tego robić. Prywatność nie powinna być przywilejem zarezerwowanym dla osób posiadających umiejętności techniczne”. – Gaël Duval, dyrektor generalny /e/OS i Murena

Choć /e/OS wciąż pozostaje małym graczem w porównaniu z globalną dominacją Apple i Google, Duval uważa, że jego wzrost odzwierciedla szerszą zmianę w sposobie, w jaki użytkownicy myślą o swoich danych osobowych, zwłaszcza w obliczu rosnących obaw o śledzenie w sieci i rynkową potęgę platform technologicznych.

Przekonuje on, że konsekwencje tego zjawiska sięgają znacznie dalej niż tylko precyzyjne targetowanie reklam.

„Kiedy ogromne ilości danych są gromadzone za pośrednictwem własnościowych systemów, nie ma żadnego sensownego sposobu na zweryfikowanie, w jaki sposób są one faktycznie wykorzystywane” – stwierdził. „Na taką skalę dane mogą wpływać na zachowania ludzkie, sprawy społeczne, a nawet procesy demokratyczne”.

Kończąc, Duval podkreśla, że jego projekt wciąż opiera się na jednej, prostej zasadzie:

„W prywatności nie chodzi o to, że masz coś do ukrycia – chodzi o kontrolę. Ludzie zasługują na technologię, która pracuje dla nich, a nie przeciwko nim”.

Udostępnij ten artykuł

Powiązane artykuły