5 czerwca 2026 roku zmodyfikowany robot humanoidalny Unitree G1, nazwany Pemba, wszedł na szczyt Chimborazo — wulkanu w Ekwadorze o wysokości 6 268 metrów n.p.m. Jest to pierwsza ukończona odnoga ambitnej ekspedycji "Triple Crown", która ma docelowo doprowadzić maszynę na szczyt Mount Everestu. Za projektem stoi inżynier Pablo, były wolontariusz WWF, który widzi roboty jako mobilne platformy do ochrony przyrody w najtrudniej dostępnych miejscach świata.
Najważniejsze w skrócie
- Unitree G1 zdobył Chimborazo (6 268 m n.p.m.) 5 czerwca 2026 roku — pierwsza taka wyprawa z udziałem robota humanoidalnego
- Robot szedł autonomicznie na każdym odcinku o nachyleniu poniżej 30 stopni; na stromszych fragmentach był niesiony przez ekipę
- Cała wspinaczka trwała 16 godzin; pojazdy nie mogą przekraczać 4 600 m na Chimborazo
- Kolejny cel to Mauna Kea (Hawaje), a potem Everest — wstępnie październik 2026, możliwy poślizg do kwietnia 2027
- Nepal nie ma jeszcze przepisów regulujących obecność robotów na Evereście; zespół negocjuje z lokalnymi władzami
Roboty zamiast sieci kamer
Pablo, lider projektu Pemba, nie jest typowym konstruktorem robotów. Porzucił prestiżową francuską uczelnię inżynierską, by pracować z WWF w Kongu i Amazonii. W terenie zobaczył na własne oczy, jak konwencjonalne systemy robotyczne zawodzą w nieustrukturyzowanych środowiskach naturalnych. Wyciągnął z tego wniosek, który stał się osią całego projektu: 97% powierzchni Ziemi jest niedostępne dla robotów kołowych lub gąsienicowych.
Tradycyjne monitorowanie dzikich terenów opiera się dziś na gęstych sieciach stacjonarnych kamer. Pablo proponuje inną filozofię: zamiast 100 000 kamer rozsianych po Amazonii, kilka mobilnych platform z nogami. Zasilane energią słoneczną i połączone przez Starlink, miałyby autonomicznie patrolować rezerwaty i dostarczać dane w czasie rzeczywistym społecznościom tubylczym chroniącym swoje ziemie.
Jak naprawdę wygląda wspinaczka robota
Na Chimborazo przepisy zabraniają wjazdu pojazdami powyżej 4 600 metrów. Pemba musiał więc rzeczywiście wspinać się o własnych siłach — przynajmniej na części trasy. Przez 16 godzin summit pushu robot szedł autonomicznie wszędzie tam, gdzie nachylenie nie przekraczało 30 stopni. Na stromszych fragmentach był przenoszony przez ekipę ekspedycyjną.
Inżynierowie pracują już nad nowymi politykami uczenia przez wzmocnienie (reinforcement learning), które mają stopniowo zwiększać zdolność do pokonywania stromiznach bez wsparcia. Każdy stopień nachylenia to osobny problem do rozwiązania. Wyzwania termiczne nie są zresztą dla Unitree G1 niczym nowym — platforma była testowana wcześniej w temperaturach sięgających -47°C podczas zimowej demonstracji w regionie Ałtaju.
Sprzęt musiał zostać gruntownie zmodyfikowany. Na wysokości powyżej 5 000 metrów robot doświadcza skrajnych warunków termicznych — zarówno przenikliwego zimna, jak i intensywnego promieniowania słonecznego powodującego przegrzanie silników. Zespół zaprojektował niestandardowy system wentylacji wewnątrz specjalnej kurtki robota, który zarządza tymi ekstremami. Nie wyklucza się, że w przyszłości będzie potrzebny aktywny układ "oddychania" z zewnętrznym doprowadzaniem powietrza.
Everest i regulacyjna terra incognita
Po Chimborazo kolejnym przystankiem jest Mauna Kea na Hawajach — najwyższa góra świata liczona od podstawy podmorskiej. Stamtąd ekspedycja ma kierować się na Everest.
Termin wspinaczki na Everest był pierwotnie zaplanowany na wcześniejszą część 2026 roku. Teraz jest wstępnie wyznaczony na październik 2026, z możliwym przesunięciem do kwietnia 2027. Powód: Nepal nie posiada żadnych przepisów regulujących obecność robotów na szlakach górskich. Pemba jako projekt musi dosłownie tworzyć prawo od zera. Zespół aktywnie współpracuje z nepalskim rządem, by wypracować niezbędne ramy prawne.
Finanse projektu mają równie niekonwencjonalne źródło. Pemba jest współfinansowany przez tokeny kryptowalutowe na platformie Virtuals — model zainspirowany cyfrowym fundraisingiem stosowanym na rzecz Parku Narodowego Wirunga w Kongu. Cała wyprawa jest transmitowana na żywo on-chain.
Dlaczego to ważne?
Większość testów robotów humanoidalnych odbywa się w kontrolowanych warunkach: hale fabryczne, magazyny, laboratoria. Projekt Pemba to świadome zerwanie z tym paradygmatem. Pokazuje, że roboty humanoidalne mogą już teraz działać w ekstremalnych warunkach naturalnych — choć z istotnymi ograniczeniami. Robot potrzebował pomocy na stromych odcinkach i wymagał rozbudowanych modyfikacji sprzętowych.
Równie ciekawy jest wymiar regulacyjny. Ekspedycja na Everest już zderzyla się z brakiem przepisów dotyczących robotów w terenie górskim. To może być pierwszy z wielu podobnych przypadków, gdy wdrożenie robotyczne fizycznie wyprzedza gotowość instytucjonalną. Jak branża robotyki odniesie się do tej luki, będzie mieć znaczenie nie tylko dla Pemby, ale i dla dziesiątek innych projektów terenowych zaplanowanych na najbliższe lata.
Co dalej?
- Wspinaczka na Mauna Kea (Hawaje) — następny etap ekspedycji Triple Crown, bez ogłoszonej daty
- Próba zdobycia Everestu planowana wstępnie na październik 2026, może przesunąć się na kwiecień 2027 (zależne od decyzji władz Nepalu)
- Nowe polityki reinforcement learning dla nachyleń powyżej 30 stopni — w trakcie treningu
Źródła
Humanoids Daily — Project Pemba: A Unitree G1 Humanoid is Climbing the World's Tallest Peaks
X (Twitter) Pablo Berlanga — @pabloberlangab
Robot Everest — roboteverest.com





