Robocikowo>ROBOCIKOWO
Robotyka i Hardware

Holiday Robotics: 105 mln USD na kołowego humanoida FRIDAY

Holiday Robotics: 105 mln USD na kołowego humanoida FRIDAY

Holiday Robotics, startup z Seulu, pozyskał 105 mln USD (ok. 390 mln zł) w rundzie Series A na rozwój kołowego humanoida FRIDAY. Firma nie stawia na nogi ani na spektakularną lokomocję, lecz na sprawność dłoni — 40 z 64 stopni swobody robota trafiło do samych rąk. Cel jest wąski i konkretny: powtarzalne zadania na halach produkcyjnych.

Najważniejsze w skrócie

  • Runda Series A: 105 mln USD (ok. 390 mln zł), ogłoszona w lipcu 2026.
  • FRIDAY ma 64 stopnie swobody, z czego 40 przypada na dłonie.
  • Mobilna baza kołowa zamiast nóg — stawia na stabilność i czas pracy.
  • Baterie hot-swap pozwalają pracować na pełną zmianę bez przestoju.
  • Percepcja 360° oparta na kilku kamerach i lidarze.
  • Docelowe rynki: motoryzacja, półprzewodniki i logistyka.
105 mln USD na humanoida, który 40 z 64 stopni swobody oddaje dłoniom — nie nogom.

Stawka na dłonie, nie na nogi

Większość rozgłosu w robotyce humanoidalnej zbierają nogi — chód, bieg, wstawanie po upadku. Holiday Robotics idzie pod prąd. FRIDAY ma 64 stopnie swobody: Liczba niezależnych osi ruchu robota — im więcej, tym bardziej złożone ruchy potrafi wykonać (ang. degrees of freedom, DoF)., ale aż 40 z nich siedzi w dłoniach. To rzadka proporcja w tej klasie maszyn.

FRIDAY ma 64 stopnie swobody, z których 40 poświęcono dłoniom — to bezpośrednia miara tego, gdzie skupiliśmy pracę inżynierską.

Cytat pochodzi z materiałów Holiday Robotics przytoczonych przez The Robot Report. Firma opisuje ręce jako lekkie, o niskiej bezwładności i pełnej back-drivability: Cecha napędu, który można poruszyć ręką z zewnątrz bez oporu silnika — istotna dla bezpiecznej i delikatnej pracy blisko ludzi. — czyli takie, którymi można poruszać ręcznie bez oporu silników. To ważne przy pracy blisko ludzi i przy delikatnym chwytaniu.

Kołowa baza i praca na pełną zmianę

FRIDAY nie chodzi. Porusza się na kołowej bazie jezdnej, na której osadzono zręczny tułów z rękami. To świadomy kompromis. Koła oznaczają mniejszą uniwersalność w trudnym terenie, ale większą stabilność, prostsze sterowanie i dłuższy czas pracy.

Do pracy na pełną zmianę firma dokłada baterie hot-swap — wymieniane w locie, bez wyłączania robota. Za orientację w otoczeniu odpowiada percepcja 360°, łącząca kilka kamer z lidarem. W fabryce, gdzie liczy się ciągłość linii, taki zestaw jest praktyczniejszy niż dwunożny akrobata.

Jak FRIDAY uczy się zadań

Holiday Robotics zbudowało wokół robota architekturę, którą nazywa vision-language-skill (VLS). Składa się z trzech elementów. Holiday Sim to środowisko symulacji. Holiday Lab służy do tworzenia i doskonalenia umiejętności. OASys odpowiada za wdrożenie ich na fizycznym robocie.

To podejście typu „najpierw pole” (field-first). Zamiast pokazowych dem firma prowadzi zamknięte testy koncepcji (proof of concept) z partnerami przemysłowymi i uczy robota konkretnych, powtarzalnych czynności w realnym otoczeniu.

Kołowe humanoidy kontra dwunożne

FRIDAY wpisuje się w wyraźny nurt. Coraz więcej firm rezygnuje z nóg tam, gdzie nie są potrzebne. Chińskie AI² Robotics zebrało niedawno 735 mln USD właśnie na kołowe humanoidy. Po drugiej stronie stoją dwunożne konstrukcje Figure czy 1X, które celują w środowiska projektowane dla ludzi — schody, progi, wąskie przejścia.

Różnica sprowadza się do priorytetów. Dwunożny robot płaci sprawnością i czasem pracy za zdolność wejścia wszędzie. Kołowy — jak FRIDAY — rezygnuje z części terenu, by dłużej i pewniej pracować tam, gdzie podłoga jest płaska. Nacisk Holiday Robotics na dłonie sugeruje, że firma widzi wartość nie w tym, jak robot się przemieszcza, lecz w tym, co potrafi zrobić rękami po dotarciu na miejsce.

Dlaczego to ważne?

Runda tej wielkości dla koreańskiego startupu pokazuje, że kapitał na humanoidy nie płynie już wyłącznie do Doliny Krzemowej i Chin. Pokazuje też dojrzewanie rynku: inwestorzy zaczynają nagradzać wąską specjalizację zamiast obietnicy uniwersalnego robota do wszystkiego. FRIDAY nie udaje, że zrobi wszystko — ma być dobry w manipulacji na płaskiej hali.

Skupienie na dłoniach to zakład na najtrudniejszą część problemu. Lokomocję na kołach opanowano dawno. To chwytanie, manipulacja i praca w zmiennym otoczeniu wciąż dzielą efektowne dema od maszyn, które faktycznie zarabiają w fabryce. Jeśli Holiday Robotics dowiezie niezawodne ręce, wybór kołowej bazy okaże się cechą, nie ograniczeniem.

Co dalej?

  • Środki z rundy mają zasilić rozwój zespołów badawczych i inżynierskich oraz przygotowanie do produkcji (manufacturing readiness) — wg materiałów firmy cytowanych przez The Robot Report.
  • Holiday Robotics kontynuuje zamknięte testy koncepcji z partnerami z motoryzacji, półprzewodników i logistyki — przejście od PoC do wdrożeń będzie kluczowym sygnałem.
  • Do obserwacji: czy firma ujawni nazwiska inwestorów i twarde dane o niezawodności dłoni, których w ogłoszeniu zabrakło.

Źródła

Udostępnij ten artykuł