Robocikowo>ROBOCIKOWO
Robotyka i Hardware

Nauticus buduje elektryczny manipulator dla autonomicznych robotów podwodnych

Nauticus buduje elektryczny manipulator dla autonomicznych robotów podwodnych

Nauticus Robotics ukończyła pierwszy prototyp nowej generacji elektrycznego manipulatora przeznaczonego dla autonomicznych robotów podwodnych. Firma poinformowała o tym 28 lipca 2026 roku. Zamiast klasycznej hydrauliki stawia na napęd elektryczny, obiecując mniej awarii, krótsze przestoje i niższe koszty pracy w środowisku podwodnym.

Najważniejsze w skrócie

  • Ukończony prototyp: modułowy manipulator elektryczny w wersji trójprzegubowej.
  • Planowane warianty: konfiguracje pięcio- i siedmioprzegubowe.
  • Napęd elektryczny zamiast hydrauliki — mniejsza złożoność serwisowa i niższe koszty operacyjne.
  • Platforma integracyjna: autonomiczny pojazd podwodny Aquanaut, oprogramowanie ToolKITT.
  • Harmonogram: prototyp gotowy w I połowie 2026, testy funkcjonalne i obciążeniowe od lipca 2026.

Elektryka zamiast hydrauliki

Podwodne manipulatory od dekad opierają się na napędzie hydraulicznym. To rozwiązanie mocne i sprawdzone, ale kosztowne w utrzymaniu — wymaga szczelnych układów cieczy pod wysokim ciśnieniem, które lubią przeciekać i psuć się w słonej wodzie. Nauticus idzie w innym kierunku.

3 → 5 → 7Przeguby: prototyp trójprzegubowy i planowane warianty

Firma zbudowała modułowy manipulator o napędzie elektrycznym. Według Nauticus taka architektura ma ograniczyć złożoność serwisową, poprawić niezawodność, skrócić przestoje i obniżyć koszty pracy — a przy tym umożliwić zaawansowaną autonomiczną interwencję pod wodą. Pierwszy prototyp ma trzy przeguby. To baza pod planowane wersje z pięcioma i siedmioma przegubami, które dadzą większy zasięg i swobodę ruchu.

Modułowość jest tu kluczowa. Zamiast projektować od zera osobne ramię do każdego zadania, Nauticus buduje wspólną podstawę przegubu, którą można powielać. Tę samą logikę — powtarzalny, wymienny moduł — stosują dziś producenci aktuatorów w robotach humanoidalnych.

Hardware i software projektowane razem

Nauticus podkreśla, że manipulator nie jest osobnym produktem doczepianym do pojazdu. Ma działać w parze z oprogramowaniem ToolKITT, które ma samodzielnie rozpoznawać miejsce pracy, wskazywać punkty interwencji, kompensować zmienne warunki pod wodą i wykonywać precyzyjne zadania manipulacyjne.

Autonomiczna interwencja podwodna to więcej niż doczepienie manipulatora do pojazdu. Wymaga hardware’u i software’u projektowanych razem od samego początku.

Ameen Albadri, wiceprezes ds. inżynierii w Nauticus Robotics.

Pierwszą platformą integracyjną ma być Aquanaut — autonomiczny pojazd podwodny Nauticus, na którym firma planuje próby terenowe. Równolegle powstaje Olympic Arm, elektryczny manipulator dla klasycznych zdalnie sterowanych pojazdów (ROV), rozwijany z niewymienionym z nazwy partnerem branżowym.

Kontekst: autonomia pod wodą

Rynek robotyki podwodnej dzieli się dziś na dwa światy. Pierwszy to zdalnie sterowane ROV: Remotely Operated Vehicle — pojazd podwodny sterowany zdalnie przez operatora, połączony kablem (uwięzią) ze statkiem. — sprawdzone, ale wymagające stałego łącza i operatora na powierzchni. Drugi to autonomiczne pojazdy (AUV: Autonomous Underwater Vehicle — pojazd podwodny działający bez uwięzi i operatora, wykonujący misję samodzielnie.), które działają bez uwięzi, ale historycznie służyły głównie do inspekcji, nie do fizycznej pracy. Manipulator zdolny do autonomicznej interwencji zaciera tę granicę.

To ważne dla branży offshore — inspekcji rurociągów, konserwacji instalacji podmorskich czy obsługi farm wiatrowych na morzu. Każde zejście nurka lub wysłanie statku z operatorem ROV kosztuje. Autonomiczne ramię, które samo znajdzie zawór i go zakręci, zdejmuje część tych kosztów.

CechaROV (zdalnie sterowany)AUV (autonomiczny)
Uwięźstały kabel do statkubrak — działa swobodnie
Operatorwymagany na powierzchnibrak, misja autonomiczna
Typowe zastosowanieinterwencja, ale kosztownagłównie inspekcja
Dwa modele robotyki podwodnej

Dlaczego to ważne?

Manipulacja pod wodą to jeden z najtrudniejszych problemów w robotyce. Prąd znosi ramię, widoczność bywa zerowa, a każda awaria na dużej głębokości oznacza kosztowną akcję ratunkową. Przejście z hydrauliki na elektrykę to próba uczynienia tych systemów prostszymi i tańszymi w utrzymaniu — a więc bardziej opłacalnymi w codziennej pracy.

Równie istotne jest podejście „hardware i software razem”. W robotyce lądowej to już standard, ale pod wodą, gdzie percepcja jest znacznie trudniejsza, integracja ramienia z warstwą autonomii jest warunkiem, by robot w ogóle trafił narzędziem w cel. Jeśli Nauticus dowiezie obiecaną niezawodność, elektryczne manipulatory mogą stopniowo wypierać hydrauliczne w nowych wdrożeniach — podobnie jak elektryczne aktuatory wypierają hydraulikę w humanoidach na lądzie.

Co dalej?

  • Testy funkcjonalne i obciążeniowe prototypu ruszyły w lipcu 2026 — ich wyniki zdecydują o kolejnych wersjach.
  • Na resztę 2026 roku firma zaplanowała budowę kolejnych prototypów i dalsze testy.
  • Próby terenowe mają odbyć się na pojeździe Aquanaut — to będzie pierwszy sprawdzian ramienia w realnych warunkach.

Źródła

Udostępnij ten artykuł