Robocikowo>ROBOCIKOWO
Sztuczna Inteligencja

Szary rynek tokenów LLM: jak resellerzy sprzedają tani dostęp do API

Szary rynek tokenów LLM: jak resellerzy sprzedają tani dostęp do API

Śledztwo opublikowane 26 lipca 2026 opisuje „relay market” — szary rynek, na którym resellerzy (głównie w Chinach) sprzedają tani dostęp do tokenów LLM. Zbierają w pule klucze API zdobyte z darmowych trialów, skradzionych kart i chargebacków. Analizę przeprowadził Matt Lenhard z Vectoral na podstawie wątku z chińskiego forum v2ex, a nagłośnił ją Simon Willison.

Najważniejsze w skrócie

  • Rynek działa głównie w Chinach i opiera się na proxy łączących klucze API wielu dostawców.
  • Resellerzy zdobywają tokeny z darmowych trialów, niezabezpieczonych botów wsparcia, skradzionych kart i chargebacków.
  • Najczęściej używane narzędzia to open-source one-api i jego aktywniejszy fork new-api.
  • Kupujący szukają zniżek, omijania blokad geograficznych oraz danych do destylacji modeli.
  • Głównym źródłem śledztwa jest wątek na forum v2ex, opisany przez Matta Lenharda z Vectoral.

Czym jest „relay market” tokenów

Relay market to sieć pośredników, którzy odsprzedają dostęp do modeli językowych taniej niż oficjalni dostawcy.

Mechanizm jest prosty: reseller stawia serwer proxy, wrzuca do niego pulę cudzych kluczy API i wystawia własny endpoint.

Klient płaci resellerowi, a ruch trafia do prawdziwych dostawców na koszt właścicieli skradzionych lub nadużytych kluczy. Dla kupującego wygląda to jak zwykłe API, tylko tańsze.

To odwrócenie modelu, który znamy z legalnych bramek i routerów, takich jak agregatory pokroju OpenRouter.

Tam pośrednik ma umowy i rozlicza się z dostawcami. W relay market cała ekonomia opiera się na tym, że ktoś inny płaci rachunek — albo nie płaci go nikt, dopóki dostawca nie wykryje nadużycia.

Rynek jest skoncentrowany w Chinach, gdzie dostęp do części zachodnich API bywa ograniczony, a popyt na tani compute jest wysoki. To tłumaczy, dlaczego głównym źródłem analizy był chińskojęzyczny wątek na forum v2ex.

Skąd biorą się tanie tokeny

Według śledztwa resellerzy pozyskują klucze i limity na kilka sposobów. Najłagodniejszy to masowe zakładanie kont, by wielokrotnie wykorzystać darmowe triale.

Ostrzejsze metody to proxy przez niezabezpieczone boty wsparcia, płacenie skradzionymi kartami oraz Chargeback: Obciążenie zwrotne — wycofanie płatności kartą przez bank kupującego, już po wykonaniu usługi. — czyli wycofanie płatności po tym, jak tokeny zostały już zużyte. W praktyce dostawca ponosi koszt inferencji, ale nigdy nie dostaje zapłaty.

Wykrycie takiego nadużycia jest trudne, bo ruch z proxy wygląda jak zwykłe zapytania z wielu kont. Dostawca widzi rozproszone, pojedyncze wywołania, a nie jeden podejrzany strumień.

Zanim zablokuje skradziony klucz, reseller zdążył już go zmonetyzować i sięga po kolejny z puli. To gra w kotka i myszkę, w której obrońca zawsze reaguje z opóźnieniem.

Narzędzia: one-api i new-api

Techniczną podstawą rynku są dwa otwarte projekty proxy do API. Pierwszy to one-api. Drugi, new-api, jest jego forkiem opisywanym jako aktywniej rozwijany.

Oba pozwalają zarządzać pulą kluczy, równoważyć ruch między nimi i wystawiać jednolity endpoint zgodny z formatem popularnych dostawców. Same w sobie są neutralnymi narzędziami — problemem jest to, czym się je zasila.

Kto kupuje i po co

Motywacje kupujących są trzy. Pierwsza to po prostu cena — dostęp taniej niż w cenniku. Druga to omijanie blokad geograficznych tam, gdzie oficjalne API jest niedostępne.

Trzecia, najciekawsza technicznie, to zbieranie danych do destylacji modeli — czyli trenowania mniejszego modelu na odpowiedziach większego. Tania i anonimowa rura do frontier LLM jest do tego wygodnym narzędziem, bo pozwala wygenerować duże zbiory par pytanie–odpowiedź bez płacenia pełnej ceny i bez zostawiania śladu na własnym koncie.

Dlaczego to ważne?

Relay market pokazuje, że rozliczanie dostępu do LLM jest wciąż słabym ogniwem. Klucz API to dziś realny pieniądz, a mimo to wielu dostawców nie daje prostych, twardych limitów wydatków na klucz.

Efekt jest podwójny: firmy tracą na niezapłaconej inferencji, a jednocześnie ich modele stają się surowcem do trenowania konkurencji przez destylację. To przenosi problem z „ktoś kradnie compute” na „ktoś podbiera nam przewagę modelową”.

Jest też wymiar systemowy. Dopóki darmowe triale, słabo chronione endpointy i łatwe chargebacki będą standardem, szara strefa będzie się opłacać. Willison stawia sprawę wprost.

LLM vendors really need to get better at offering strict caps for their API keys.

Simon Willison, autor bloga i współtwórca Django.

Co dalej?

  • Presja, by dostawcy LLM wprowadzili twarde limity wydatków na klucz API — to główny wniosek Willisona ze śledztwa.
  • Ryzyko, że pozyskane tanio odpowiedzi posłużą do destylacji modeli konkurencyjnych — element wykraczający poza samą kradzież compute.
  • Dyskusja trwa na forum v2ex i w wątku na Hacker News, gdzie analizowane są konkretne narzędzia i metody nadużyć.

Źródła

Udostępnij ten artykuł