Chiński lider robotyki, AGIBOT, oficjalnie zainaugurował ekspansję na rynek europejski, ogłaszając strategiczne partnerstwo z gigantem branży motoryzacyjnej, Minth Group. To kluczowy moment dla całego sektora, ponieważ umowa wykracza poza zwykłą dystrybucję maszyn – zakłada wykorzystanie europejskich fabryk do masowego trenowania sztucznej inteligencji, a w dłuższej perspektywie budowę lokalnych zakładów produkcyjnych, w tym m.in. w Polsce i Niemczech.
Najważniejsze w skrócie
- Azjatycki producent zaprezentował w Monachium pełną strategię „mieszanej floty”, w tym flagowego humanoida Expedition A2 oraz zwinnego Lingxi X2.
- Partnerstwo z Minth Group ma zapewnić środowisko testowe w postaci rzeczywistych linii produkcyjnych, dostarczając bezcennych danych z "prawdziwego świata".
- Według danych Omdia, firma kontroluje już 39% globalnego rynku robotów humanoidalnych, zostawiając w tyle największego rywala, markę Unitree.
- Długofalowy plan zakłada przeniesienie produkcji bezpośrednio na Stary Kontynent, aby ominąć „lukę użyteczności” i dostarczać gotowe rozwiązania jako usługę.
Mieszana flota trafia na europejskie linie produkcyjne
Podczas monachijskiego wydarzenia prasowego z 24 lutego 2026 roku producent nie ograniczył się do pokazania jednej, uniwersalnej maszyny. Zamiast tego zaprezentowano kompleksowy ekosystem współpracujących urządzeń, który ma odpowiedzieć na zróżnicowane potrzeby przemysłu. Na scenie pojawił się pełnowymiarowy Expedition A2 – wielomodalny robot zdolny do nawigacji autonomicznej, który niedawno udowodnił swoją wytrzymałość, pokonując 106-kilometrowy dystans podczas testów.
Obok niego pokazano bardziej kompaktowy i zwinny model Lingxi X2, znany w branży z wykonania skomplikowanego salta (Webster flip), co dowodzi zaawansowania jego układów motorycznych. Z perspektywy przemysłu ciężkiego i motoryzacyjnego najważniejszy jest jednak Genie G2. To robot przemysłowy zaprojektowany do precyzyjnych zadań siłowych, z wykorzystaniem dwuramiennej kontroli nacisku. Urządzenie to jest już z powodzeniem wdrażane na azjatyckich taśmach produkcyjnych do montażu pasów bezpieczeństwa czy instalacji modułów pamięci RAM. Uzupełnieniem floty są czworonożne roboty inspekcyjne z serii Kuotuo D1, przeznaczone do pracy w trudnym środowisku.
Dane z taśmy montażowej jako nowa waluta
Kluczem do komercyjnej ekspansji ma być kooperacja z Minth Group – dostawcą komponentów samochodowych klasy Tier 1. Minth wnosi do tej układanki 15-letnie doświadczenie w lokalizacji produkcji na rynku europejskim oraz 40-procentowy udział w rynku kluczowych elementów aluminiowych. Fabryki motoryzacyjne Minth staną się dla chińskich maszyn zaawansowanym poligonem doświadczalnym.
Jak podkreśliła Wei Ching Lien, prezes Minth Group, udane wdrożenie maszyn człekokształtnych w przemyśle wymaga solidnych możliwości lokalizacyjnych. Zbieranie danych z rzeczywistych środowisk produkcyjnych (tzw. real-world scenario data) jest niezbędne dla iteracyjnego ulepszania algorytmów sterujących. Ten model operacyjny przypomina strategię sprawdzoną już na chińskim rynku wewnętrznym, gdzie próg wejścia drastycznie obniża się poprzez specjalistyczne platformy wynajmu i punkty detaliczne typu 7S, oferując hardware w modelu usługowym.
Dlaczego to ważne?
Ekspansja szanghajskiego producenta w Europie to wyraźny dowód na to, że wyścig o dominację w sektorze Physical AIprzestał być wyłącznie domeną laboratoriów badawczych i wszedł w fazę agresywnej komercjalizacji na skalę globalną. Raport Omdia „General-Purpose Humanoid Robot Market Radar” jasno wskazuje, że światowy rynek wszedł w 2025 roku w fazę gwałtownego wzrostu, a roczna sprzedaż ma wkrótce sięgnąć pułapu 13 tysięcy dostarczonych jednostek.
W tej nowej rzeczywistości to chińscy producenci bezapelacyjnie narzucają tempo. Szanghajski lider samodzielnie dostarczył ponad 5100 robotów w 2025 roku, zagarniając imponujące 39% globalnego rynku. Tym samym firma wygrywa pierwszą, kluczową bitwę w tak zwanej "Wojnie Liczb" z głównym rynkowym oponentem, jakim jest Unitree Robotics (32% udziałów). Obaj gracze kontrolują obecnie ponad 70% całej branży, zostawiając w tyle amerykańskich konkurentów takich jak Tesla (1% udziału) czy Agility Robotics.
Wejście na rynek europejski to starannie zaplanowany ruch strategiczny. Konkurencja również obiera za cel europejską motoryzację – Audi podjęło niedawno współpracę z Mimic Robotics, BMW ma za sobą 11-miesięczny pilotaż floty Figure 02, a Hyundai szykuje zakłady pod maszyny od Boston Dynamics. Jednak to azjatycki gigant przychodzi do Europy z gotowym, pełnowymiarowym modelem operacyjnym. Ostatecznym celem partnerstwa jest przeniesienie produkcji i zaplecza technicznego do Europy (na liście wymienia się Polskę, Niemcy czy Francję). To sprytne zagranie pozwoli ominąć przyszłe cła i dostarczać zachodnim firmom gotowe do pracy maszyny wspierane lokalnym serwisem, zamiast niezwykle drogich prototypów zza oceanu.
Co dalej?
- Lokalizacja łańcucha dostaw w Europie Środkowej: Zapowiedzi wskazują, że w najbliższych miesiącach rozpoczną się inwestycje w europejskie ośrodki R&D i fabryki (Niemcy, Francja, Polska), co zapewni wsparcie techniczne tuż przy taśmach europejskich klientów.
- Dominacja automotive jako poligonu: Motoryzacja stała się głównym polem testowym dla robotyki humanoidalnej. Należy się spodziewać kolejnych kontraktów między producentami robotów a dostawcami OEM.
- Popularyzacja modelu Robot-as-a-Service (RaaS): Presja cenowa ze Wschodu wymusi na zachodnich firmach porzucenie tradycyjnej sprzedaży na rzecz elastycznych subskrypcji, które obniżają firmom ryzyko inwestycyjne.





