Ukraiński producent dronów Aero Center ujawnił 12 czerwca 2026 r., że dwa lata temu przeprowadzono jednorazowy test quadkopterów działających w trybie pełnej autonomii bojowej. Drony bez udziału człowieka wyszukały i zaatakowały cele na linii frontu. To pierwsze potwierdzone przez producenta użycie w walce systemu spełniającego definicję lethal autonomous weapon system (LAWS).
Najważniejsze w skrócie
- Aero Center CEO Alexander Kokhanovskyy potwierdził test podczas konferencji w ambasadzie Ukrainy w Londynie
- Drony quadkopterowe działały w "trybie Terminatora" — preprogramowany lot do strefy frontu, automatyczne wyszukiwanie i atak na wszystko w wyznaczonym obszarze
- Po teście piloci dronów wysłani do sprawdzenia terenu znaleźli "kilku" zabitych rosyjskich żołnierzy
- Test był jednorazowy — ukraińskie wojsko na co dzień stosuje systemy semi-autonomiczne z decyzją człowieka
- Analitycy CSIS oceniają, że pełna autonomia jest nadal rzadkością, ale autonomia cząstkowa rozpowszechnia się szybko
"Tryb Terminatora"
Alexander Kokhanovskyy, dyrektor Aero Center, ujawnił test podczas wydarzenia prasowego zorganizowanego przez ukraińską ambasadę w Londynie, w rozmowie z New Scientist.
Drony były preprogramowane: wleciały w wyznaczony rejon linii frontu, a następnie aktywowały tryb AI, który samodzielnie identyfikował i atakował wszystko w zasięgu. Nie było żadnego feed wideo do operatora. Nie było możliwości przerwania akcji z zewnątrz. Po zakończeniu misji ludzkie załogi dronów wysłane do inspekcji terenu znalazły "kilku" zabitych żołnierzy rosyjskich, co — według Kokhanovskyy'ego — jest dowodem skuteczności systemu.
Brak nagrań z samej misji oznacza, że nie można niezależnie zweryfikować, co dokładnie zaatakowały drony ani jak je zidentyfikowały jako cele wojskowe. Nie wiadomo też, czy atak był precyzyjny, czy przypadkowy — i czy nie było ryzyka omyłkowego uderzenia we własne siły.
Jak Ukraina napędza autonomię
Ukraina prowadzi wojnę dronową na skalę niespotykaną w historii: ponad 5 000 uderzeń miesięcznie na cele rosyjskie w zasięgu powyżej 20 km, według Ministerstwa Obrony. To nie byłoby możliwe bez AI.
Rosyjskie systemy zagłuszania elektronicznego zakłócają łącza komunikacyjne operatorów. Rosyjskie zagłuszanie GPS rozrzuca pociski i drony. Odpowiedzią Ukrainy są małe modele AI trenowane na małych zbiorach danych — zdolne działać na tanich chipach pokładowych. Efekt: wskaźnik skuteczności ukraińskich uderzeń dronowych wzrósł z 10-20% do 70-80%, wynika z raportu Kateryny Bondar dla think tanku Center for Strategic and International Studies (CSIS) w Waszyngtonie.
Tę samą filozofię małych, wyspecjalizowanych modułów AI stosuje się na wszystkich typach platform: dronach FPV (pierwszoosobowych), dronach bombowych quadkopterowych, dronach dalekiego zasięgu oraz robotach naziemnych. Moduły AI mogą być instalowane jako osobna jednostka sprzętowa — i właśnie tak działał "tryb Terminatora" w testowanym systemie Aero Center.
Strona rosyjska
Rosja też przyspiesza. Drony Shahed-136/Geran-2 — irańskiego i coraz częściej rosyjskiego pochodzenia — są masowo wystrzelane nocami na ukraińskie miasta. Standardowe Shahedy mają preprogramowany kurs do celu bez autonomii decyzyjnej. Ale zmodernizowane warianty Geran-2 zostały wyposażone w przemycane komputery NVIDIA Jetson Orin z modułami wizji komputerowej — zdolne do autonomicznego rozpoznania i retargetingu w powietrzu.
Innymi słowy: obie strony konfliktu niezależnie zmierzają w tym samym kierunku — autonomia bojowa nie jest kwestią "czy", lecz "kiedy i jak głęboko".
Prawo, etyka i definicja LAWS
Nie ma powszechnie przyjętej definicji "śmiercionośnego autonomicznego systemu uzbrojenia" (LAWS). ONZ — przez swoje Biuro ds. Rozbrojenia — pracuje nad takimi normami od lat, bez konsensusu.
Departament Obrony USA definiuje LAWS jako systemy, które "po aktywacji mogą wybierać i atakować cele bez dalszej interwencji człowieka". Wymaganie "meaningful human control" — sensownej kontroli przez człowieka — jest kluczową linią podziału w debatach etycznych. Test Aero Center tę linię przekracza.
Ukraiński dowódca wojskowy cytowany przez New Scientist zapewnił, że armia na co dzień stosuje wyłącznie systemy semi-autonomiczne z zachowaniem kontroli człowieka i poszanowaniem prawa humanitarnego. Sam Kokhanovskyy wskazał, że test był jednorazowy. Ryzyko "friendly fire" (ataku na własne siły) oraz trafień w cywilów — przy systemie atakującym "wszystko w wyznaczonym obszarze" — to realne zagrożenie przy pełnej autonomii.
Dlaczego to ważne?
Test Aero Center to prawdopodobnie pierwszy udokumentowany przez producenta przypadek użycia w walce drona spełniającego kryteria LAWS. Wcześniej istniały spekulacje i raporty, że takie systemy były testowane lub stosowane przez Turcję (Kargu-2) i Libię (Harop) — ale bez potwierdzenia producenta.
To zmienia debatę. Dotychczas dyskusja o LAWS była akademicka i polityczna: "czy w ogóle dopuścić?". Teraz jest konkretna i militarna: "jak ograniczyć, skoro już działają?" Mocarstwa, które latami blokują traktat ONZ dotyczący LAWS, właśnie dostały argument, że normy są pilnie potrzebne — i równoczesny argument, że regulacje opóźnią ich własny rozwój technologiczny.
Dla branży robotyki i AI kontekst jest inny: autonomia bojowa napędza transfery technologii. Moduły AI opracowane na potrzeby militarne — małe, wydajne, odporne na zakłócenia — będą trafiać do systemów cywilnych. To już dzieje się z nawigacją wizyjną, rozpoznaniem obiektów i planowaniem trasy.
Co dalej?
- ONZ ma wznowić negocjacje w sprawie traktatu dotyczącego LAWS — ujawnienie testu Aero Center będzie prawdopodobnie cytowane przez obie strony debaty na najbliższej sesji Komitetu ds. Rozbrojenia.
- Ukraina ogłosiła plany zwiększenia produkcji dronów do 10 mln sztuk rocznie do 2027 roku — wzrost autonomii cząstkowej jest nieuchronny przy tej skali.
- NVIDIA Jetson Orin (zidentyfikowany w zmodernizowanych dronach Shahed) jest objęty sankcjami eksportowymi USA, co nie powstrzymało Rosji — to sygnał dla regulatorów technologii podwójnego zastosowania.





