Na ukraińskim froncie dochodzi do cichej rewolucji w taktyce bojowej. Naziemne roboty bojowe (UGV — unmanned ground vehicles) przejęły zadania, które dotychczas wykonywali żołnierze: logistykę w strefie ostrzału, ewakuację rannych i — od tego roku — szturm na pozycje wroga. Jak opisuje IEEE Spectrum w szczegółowym materiale opublikowanym 10 lipca 2026, ukraińskie startupy robotyczne zbudowały dziesiątki modeli, a Prezydent Zełenski podpisał w kwietniu zamówienie na 50 000 sztuk do końca 2026 roku.
Najważniejsze w skrócie
- Ukraina zamówiła 50 000 UGV do końca 2026 roku — trzy razy więcej niż zakupy z całego 2025 roku
- Zmyi RoverTech przeżywa średnio 57 misji w strefie ognia — inne UGV kończą na 7 misjach
- Jeden robot DevDroid może być sterowany z odległości do 100 km przez Starlink lub sieć LTE
- UGV mogą czekać na wroga w pozycji do tygodnia na jednym ładowaniu baterii
- Bezzałogowa operacja zmusiła grupę rosyjskich żołnierzy do kapitulacji bez obecności ukraińskich ludzi
Żmija na froncie
RoverTech, startup założony przez Borysa Drożaka — inżyniera oprogramowania, który wrócił do Ukrainy po wybuchu wojny — produkuje Zmyi (po ukraińsku: wąż). To 800-kilogramowy pojazd o średnicy kół 75 cm, dostępny w wariantach: saperskim, logistycznym, przeciwpożarowym, z karabinem maszynowym i z wyrzutnią granatów.
To, co odróżnia Zmyi od konkurencji, to trwałość. Podczas gdy typowy UGV wytrzymuje na froncie około 7 misji przed zniszczeniem, Zmyi wraca z kolejnych średnio 57 razy. Jest projektowany tak, by emitować jak najmniej hałasu i ciepła — co utrudnia jego wykrycie przez drony rozpoznawcze.
W kwietniu 2026 roku jeden z pojazdów szturmowych RoverTech wziął udział w operacji, w której grupa rosyjskich żołnierzy skapitulowała bez bezpośredniego kontaktu z ukraińskimi ludźmi — relacjonowało to CNN. Według Drożaka takie incydenty nie są już wyjątkiem.
Całkowicie bezzałogowy front jako cel
Oleg Fedoryszyn z DevDroid — innego znaczącego producenta UGV — opisuje taktykę łączącą pojazdy naziemne z lotniczymi dronami rozpoznawczymi. Drony wykrywają wrogów (często nocą), a operatorzy naziemnych robotów — kontrolujący je z odległości do 100 km — prowadzą ich do celu. UGV mogą też transportować na pokładzie własne drony uderzeniowe i służyć jako przekaźniki komunikacyjne wydłużające zasięg ataku.
Drożak widzi w tym tylko pierwszy krok. Jego wizja to front, na którym w strefie ognia nie będzie żadnych ludzi — tylko sieci czujników, roboty-serwisanci i UGV. Analityk obronny Marc C. Lange szacuje, że UGV mogą w przyszłości zmniejszyć liczbę żołnierzy potrzebnych wzdłuż linii frontu o 30–40 procent.
Nie będzie już potrzeby wysyłania ludzi na pole walki. Gdy to osiągniemy w Ukrainie, każdy kraj z porządną gospodarką będzie mógł się bronić samą technologią
Borys Drożak, CEO RoverTech
Dlaczego UGV zyskały teraz na znaczeniu
Wzrost znaczenia UGV to bezpośrednia odpowiedź na rewolucję w użyciu dronów FPV (first-person-view). W miarę jak drony lotnicze stawały się szybsze, tańsze i bardziej precyzyjne, strefa ognia stała się śmiertelna dla wszystkiego z silnikiem — pojazd, który wjedzie w strefę 35 km wokół frontu, jest trafiany w ciągu minut.
"Jakakolwiek formacja pancerna, pojazd logistyczny, jakakolwiek uzbrojona formacja w pobliżu skraju obszaru bojowego ma od sekund do kilku minut, zanim zostanie obrócona w pył" — mówi Lange. Ukraina, zmagająca się z niedoborem rekrutów (kraj stracił ponad 150 000 żołnierzy od 2022 roku), potraktowała ten problem poważniej niż Rosja. Stąd rok 2026 to według analityków "rok szturmowych UGV".
Wyzwania techniczne
Samuel Bendett z CNA wskazuje, że pojazdy naziemne są bardziej podatne na zakłócenia komunikacyjne niż drony — rzeźba terenu, budynki i drzewa blokują sygnały Starlink. Rosja aktywnie szuka sposobów na zagłuszenie tej sieci. W odróżnieniu od UAV, gdzie swarming?swarming: Koordynacja wielu autonomicznych dronów działających jak rój, które wspólnie realizują jedno zadanie bojowe. i autonomia są coraz bardziej zaawansowane, UGV na razie pozostają zdalne i zależne od operatora.
Mimo to Lange jest przekonany, że "nie ma już drogi powrotu od UGV". Taniość i liczebność (kilkadziesiąt tysięcy dolarów za sztukę wobec milionów za czołg) oraz możliwość szybkich modyfikacji na frontowych warsztatach dają robotom naziemnym trwałą przewagę strategiczną.
Dlaczego to ważne?
Ukraiński front stał się największym w historii poligonem doświadczalnym robotyki wojskowej — i to w czasie rzeczywistym. Zamówienie na 50 000 UGV oznacza przejście od prototypów i dowodów koncepcji do produkcji przemysłowej. To sygnał dla całego przemysłu obronnego: roboty naziemne przestały być eksperymentem, a stały się standardowym wyposażeniem.
Dla rynku robotyki cywilnej istotniejszy jest efekt uboczny: każda generacja robotów testowana w warunkach frontowych wraca z doświadczeniem, które trafia do następnych modeli. Wytrzymałość, autonomia, komunikacja w trudnym terenie, zarządzanie energią — to problemy, które ukraińscy inżynierowie rozwiązują w tempie, jakiego laboratoria R&D nie są w stanie zasymulować.
Co dalej?
- Ukraiński rząd musi dostarczyć zamówionych 50 000 UGV do końca 2026 roku — to tempo produkcji trzy razy wyższe niż w 2025 i dwadzieścia pięć razy wyższe niż w 2024
RoverTech pracuje nad systemem aktywnej ochrony Tarantula — sensory akustyczne i wizyjne z AI do wykrywania nadlatujących dronów, co ma zwiększyć przeżywalność UGV w strefie ognia. Zachodnie armie obserwują te doświadczenia — Stany Zjednoczone przez firmę Forterra dostarczyły Ukrainie 105 autonomicznych pojazdów Lancer, a Boston Dynamics wysłało na Mistrzostwa Świata FIFA 2026 robota Atlas z umiejętnościami wyuczonymi w symulacji
Źródła
- IEEE Spectrum — Ground Robots Inherit the Kill Zone
- Ars Technica — How AI could enable autonomous robot workers in workplaces





