Amerykańskie prawo patentowe uznaje za wynalazcę wyłącznie człowieka — nawet gdy projekt cząsteczki leku w praktyce wygenerowała AI. MIT Technology Review opisał 21 sierpnia 2026, jak firmy biotechnologiczne radzą sobie z tą luką, wpisując na patenty ludzi, i dlaczego prawnicy uważają, że przepisy będą musiały się zmienić.
Najważniejsze w skrócie
- Sąd apelacyjny w USA orzekł w 2022 roku, że wynalazcą może być tylko osoba fizyczna, nie maszyna.
- Insilico Medicine promowała lek na włóknienie płuc jako odkryty przez AI, ale na patencie wpisała pięcioro ludzi.
- Administracja Bidena wydała wytyczne dla współwynalazczości z AI, administracja Trumpa je cofnęła i traktuje AI jak zwykłe narzędzie.
- Ryzyko: patent z błędnie wskazanym wynalazcą można podważyć w sądzie.
Prawo: wynalazcą musi być człowiek
Punktem odniesienia jest sprawa, w której prawnik Ryan Abbott wpisał jako wynalazcę system AI o nazwie DABUS. Sąd odrzucił wniosek, nie wdając się w spór o świadomość maszyn — wystarczyła treść ustawy, która definiuje wynalazcę jako osobę fizyczną. Wniosek jest prosty: bez człowieka nie ma wynalazku, a więc nie ma patentu.
Firmy grają według reguł
W praktyce biotech rozwiązuje to prosto: człowiek zawsze pojawia się gdzieś w procesie. Insilico Medicine w materiałach marketingowych mówiła o leku na włóknienie płuc odkrytym przez AI, ale na zgłoszeniu patentowym figuruje pięcioro ludzi, w tym prezes Alex Zhavoronkov. Jego argument jest rzeczowy: to ludzie wciąż syntetyzują cząsteczkę i testują warianty, więc to oni trafiają na patent. Podobną drogą idzie Isomorphic Labs, spółka wydzielona z Alphabet, która stawia na projektowanie leków wspierane AI.
USPTO zmienia kurs z administracją
Urząd patentowy USA (USPTO) nie ma stałej linii. Za Bidena opublikował wytyczne pomagające ustalić, kiedy człowiek kwalifikuje się jako współwynalazca odkrycia z udziałem AI, i przyznał, że „system AI — jak inne narzędzia — może wykonać czynności, które u człowieka stanowiłyby wynalazczość”. Administracja Trumpa cofnęła to podejście i traktuje AI jak kalkulator, bez obowiązku ujawniania jej roli. Efekt to niepewność co do tego, jak opisywać wkład AI.
| Administracja | Podejście do AI w wynalazczości |
|---|---|
| Biden | Wytyczne: człowiek może być współwynalazcą; AI jak narzędzie może wykonać czynności wynalazcze |
| Trump | Wytyczne cofnięte; AI traktowana jak zwykłe narzędzie, bez obowiązku ujawniania roli |
Dlaczego to ważne?
Patenty to fundament finansowania biotechu — bez ochrony nikt nie wyłoży miliardów na badania kliniczne. Jeśli rośnie udział AI w projektowaniu cząsteczek, a prawo dalej wymaga ludzkiego wynalazcy, część patentów staje się podatna na podważenie. To nie jest spór akademicki o prawa maszyn, lecz realne ryzyko dla wycen spółek i dla tego, kto zarobi na lekach jutra.
Co dalej?
- Kierunek wytycznych USPTO zależy od administracji — kolejna zmiana polityczna może ponownie odwrócić zasady ujawniania roli AI.
- Zmiana samej definicji wynalazcy wymagałaby ingerencji Kongresu w ustawę patentową, a nie tylko wytycznych urzędu.
Źródła
- MIT Technology Review — When AI designs a drug, who gets the credit?
- Wikipedia — DABUS / Stephen Thaler (AI inventorship cases)





